wiedza

Czy warto przenieść biznes do chmury?

Cloud computing zaznacza coraz mocniej swoją pozycję w świecie IT. Z perspektywy czasu można śmiało stwierdzić, że wielu dostawców tradycyjnych rozwiązań (hosting współdzielony, serwery wirtualne, serwery dedykowane) przegapiło nowe rozdanie na rynku i dziś na wielu polach muszą ustąpić miejsca chmurze obliczeniowej.

Na pytanie zadane w tytule można lakonicznie odpowiedzieć – wtedy, kiedy jest to opłacalne. taka odpowiedź nie wyczerpuje jednak tematu. Kluczowy jest moment, kiedy firma decyduje się na przejście na rozwiązania typu cloud computing. Małe biznesy, o niewielkim obrocie, których trzonem biznesowym nie jest IT, być może nigdy nie dotrą do sytuacji, w której chmura będzie bardziej opłacalna niż np. wykupienie zwykłego, współdzielonego hostingu.

Czasem mało to wystarczająco dużo

Chmura jest świetnym remedium na dzisiejsze bolączki branży IT, ale są przypadki, w których jej wykorzystanie mogłoby być nieco na wyrost.

Jeśli potrzeby firmy nie sięgają poza stronę wizytówkową, albo niewielkiego bloga, to opcja pozostania ze swoim niedrogim hostingiem współdzielonym jest jak najbardziej usprawiedliwiona. Przy czym należy zadbać o to, żeby był on faktycznie niedrogi, bo niektórzy czołowi dostawcy hostingu w Polsce za ten rodzaj podstawowej usługi liczą sobie tyle, co za profesjonalną instancję w chmurze. Kiedy firma poczuje „ciasnotę” hostingu współdzielonego, powinno zacząć się myśleć o rozwiązaniu bardziej rozwojowym, elastycznym i w pełni kontrolowalnym.

Już nie musisz przewidywać poziomu zużycia zasobów

Jednym z bardziej obrazowych przykładów dobrego wykorzystania chmury jest np. sklep internetowy z bombkami. Można się domyślić, że w okresie letnim sklep taki nie generowałby wielkiego ruchu, ten pojawiłby się w okresie przedświątecznym. Właściciele takich sezonowych sklepów internetowych często doświadczają przykrego zjawiska, jakim jest osiągnięcie limitu mocy procesora, ilości RAM lub miesięcznego transferu w standardowych usługach hostingowych.

Zazwyczaj dostają wtedy błąd 503 i zaczyna się kontakt z biurem obsługi klienta danej firmy. Odpowiedzi są różne, niektórzy usługodawcy po prostu „sugerują” optymalizację skryptu, inni próbują pomóc swoim klientom. Ale prawda jest taka, że te dobre chęci mogą nie wystarczyć, bo hosting współdzielony nie pozwala na szybkie dołożenie zasobów i wymaga zazwyczaj pracy administratorów. W tym czasie sklep jest niedostępny dla potencjalnych klientów, a właściciel traci pieniądze i to w okresie, kiedy generuje większość swojego obrotu. W chmurze obliczeniowej w takiej sytuacji zadziałałby mechanizm Autoskalera, który na bieżąco sprawdza obciążenie i w dynamiczny sposób podwyższa lub zmniejsza parametry zamówionej usługi.

Autoskaler działa na dwóch poziomach:

  • wertykalnym, który zmienia parametry serwera (moc procesora i ilość RAM) w górę i w dół,
  • horyzontalnym, który dokłada lub odejmuje dodatkowe serwery i balansuje ruch między nimi.

Co więcej, Autoskaler – jak sama nazwa wskazuje – działa automatycznie. Jeśli jednak firma chce mieć pełną kontrolę, na Autoskaler można nałożyć ręcznie ograniczenia, np. kwotowe.

Więcej kontroli dla użytkownika

Jeśli administratorzy w firmie lubią jakiś konkretny system operacyjny, to dlaczego mieliby się na siłę przesiadać na inny, bo dostawca hostingu oferuje tylko jeden – w dodatku nie ten ulubiony? Tego reliktowego podejścia do tematu nie doświadczy się w chmurze – tutaj to użytkownik jest panem – sam wybiera system operacyjny, który zna, który sam sobie skonfiguruje według własnych potrzeb i do którego dogra niezbędne paczki.

Cloud computing to pełna kontrola, która obejmuje m.in. dostęp na poziomie root do systemu, a każdy administrator wie, że nic więcej do szczęścia mu nie trzeba. Nie tylko administratorzy docenią te aspekty chmury – jest ona często wybawieniem również dla programistów, którzy nie pogardzą przecież rootem. Chmura pozwoli określić indywidualne uprawnienia i poziomy dostępu dla każdego użytkownika aplikacji tworzonych w firmie. Nowoczesne chmury pozwolą dokonać tych operacji przynajmniej na dwa sposoby: za pomocą interfejsu webowego lub API.

Coraz częściej chmury IaaS (w tym Oktawave) dostarczają również coś, co można rozumieć jako PaaS. W skrócie – chmura daje dostęp do prekonfigurowanych obrazów środowisk programistycznych. Pozwala to na szybkie odpalenie stanowiska pracy dla programisty – z systemem operacyjnym, frameworkiem, odpowiednią bazą danych i możliwością dalszego zarządzania software’em.

Nie zawsze potrzebujesz całej mocy

Oczywiście, nie tylko sklepy internetowe potrzebują w pewnych okresach większej mocy. Podobnie sprawa wygląda w przypadku wszelakich aplikacji. Jeśli mówimy o tych lokalnych aplikacjach, wykorzystywanych raczej tylko w naszym kraju, to można założyć, że większość z nich korzysta z infrastruktury w ciągu dnia, w nocy natomiast (razem z klientami) aplikacje śpią. Klienci Oktawave mogą również spać spokojnie — jeśli w ciągu dnia zajdzie taka potrzeba i tutaj zadziała mechanizm Autoskalera połączony z loadbalancingiem.

Wielkie portale czy duże aplikacje stale potrzebują ogromnej mocy, zwłaszcza takie, które działają globalnie – wiadomo, kiedy jedna część świata śpi, ta druga się budzi. Infrastruktura musi być zatem gotowa do ciągłego obłożenia ruchem.

Z naszych obserwacji wynika, że systemy, które wymagają dużej mocy obliczeniowej to:

  • portale e-commerce, korzystające z sezonowości i promocji
  • popularne portale informacyjne lub poczytne blogi
  • systemy zarządzania firmą, CRM, ERP, obiegu dokumentów, systemy poczty elektronicznej
  • platformy wideo,
  • platformy e-learningowe,
  • platformy hostingowe,
  • popularne portale społecznościowe i fora
  • systemy naukowe, wymagające mocy
  • wyszukiwarki, systemy analityczne, hurtownie danych
  • systemy backupu, disaster recovery
  • środowiska testowe.

Optymalizuj koszty działu IT

Warto wiedzieć, że w większości nowoczesnych chmur mamy do czynienia z odmiennym modelem bilingowym niż w przypadku usług typu VPS czy infrastruktury dedykowanej. Korzystając z niej, użytkownik płaci tylko za to, co faktycznie wykorzystał: koszt obliczany jest na podstawie zarezerwowanej mocy i zasobów, przemnożonych przez liczbę godzin działania serwera w chmurze.

Dla biznesu chmura to nie tylko oszczędności związane z konsolidacją zasobów IT. Wraz z redukcją liczby serwerów, którymi trzeba zarządzać, oraz idącą w parze standaryzacją platformy prawdopodobnie okaże się, że firma nie będzie już potrzebowała tylu administratorów, co przełoży się na kolejne oszczędności.

Ale uwaga! Zamiast pozbywać się administratorów, można po prostu przypisać im inne zadania – jest to świetna okazja, aby powiększyć swój dział R&D. W ostatecznym rozrachunku to wszystko przełoży się na korzyści biznesowe.

W chmurze bezpieczniej niż myślisz

Często wymienianym minusem rozwiązań typu cloud jest obawa o ciągłość dostępu do usługi — co stanie się w sytuacji, kiedy chmura będzie miała awarię? Nie ma pozytywnej odpowiedzi na takie pytanie — biznes po prostu stanie, nie będzie działać poczta, CRM, strona WWW itd. Pocieszające jest jednak to, że zdarza się to rzadziej niż przerwy w dopływie energii elektrycznej, a sytuacja taka jest zwykle szybko naprawiana. Poza tym, pytanie to można zadać również każdemu innemu dostawcy zbliżonego do usług hostingowych.

Fakt jest też taki, że branża się uczy m.in. na błędach konkurencji – nikt nie chce mieć przecież na koncie spektakularnych porażek i wszyscy dostawcy chcą uniknąć takich niemiłych sytuacji. Obawa o szeroko rozumianą prywatność to kolejny zarzut w kierunku usług w chmurze. Jaką firma ma pewność, że po przeniesieniu się do innego usługodawcy ten poprzedni wykasuje wszystkie firmowe dane? Pomimo tego, że sytuacja, w której były usługodawca przechowywałby takie dane wydaje się niezwykle mało prawdopodobna, to pewności nie ma.

Jednak należy sobie uświadomić, że chmury chcą zarabiać. Jeśli więc stracą reputację, przestaną zarabiać. Wątpliwe jest zatem to, by usługodawcy cloud computingu chcieli się narażać na utratę zaufania klientów na rzecz mglistych korzyści z podglądania danych użytkowników.

na chmurze trzeba się znać

Żeby cieszyć się chmurą, wiedza jest nie tylko mile widziana, ale wręcz niezbędna. O ile w tradycyjnym hostingu coraz częściej usługodawcy wyciągają rękę do klientów, którzy nie posiadają wyrafinowanej wiedzy informatycznej, kusząc ich prostymi w obsłudze kreatorami WWW, to w przypadku chmury trzeba wykazać się pewnym poziomem opanowania zagadnień administracyjnych.

Chmura to przecież nie tylko kwestie związane z hostingiem — tutaj po prostu trzeba wiedzieć, co chce się robić i jak to zrobić. Trzeba się znać na systemach operacyjnych, serwerach i sieciach. Zwykły “newbie” będzie się czuł zagubiony i chmura na pewno nie jest dla niego.

Na szczęście w Oktawave możesz skorzystać z kompetencji zespołu ekspertów od chmury, którzy mogę wziąć na siebie kwestie migracji oraz bieżącej administracji Twoim środowiskiem chmurowym.